|
|
2012-05-04
|
Muszę sprostować - nie byłam w górach . Chciałabym być i to bardzo , ale będę dopiero w lipcu . Ostatnie dni spędziłam na nizinach , nad jeziorem , nad morzem . Dużo jeździłam , dużo chodziłam i dużo robiłam . Taki bardzo aktywny miałam ten tydzień . I zamierzam nadal być bardzo aktywna , choć pogoda nam się popsuła .
Szkoda tylko , że Ana pracuje . Omijają ją fajne imprezy , a ona biedna się kisi w afrykańskim słońcu . Opalenizną nas nie zaskoczy , bo jesteśmy z Bardem już brązowi jak mleczne czekoladki i nawet nie wiemy kiedy nas tak pomalowało .
Rodzina z Irlandii zostaje na dłużej i mam nadzieję , że uda im się pójść na wycieczkę po Szczecinie z Aną , bo nikt tak jak ona nie potrafi mówić o tym mieście . Zna każdy zakątek , każdą legendę i każdą tajemnicę Szczecina .
Póki co ... muszę sama improwizować .
No to miłej kontynuacji odpoczynku Wam życzę . |
|
Słowa wolności:
25
|